Wolność w architekturze

Faktem jest, że od kilkunastu lat wzrasta nasza zamożność. Możemy sobie więcej kupić za średnią pensję, a także pomyśleć o oszczędnościach lub inwestowaniu. Wynikiem tego jest coraz większa liczba powstających budynków mieszkalnych, co powinno tylko cieszyć, bowiem w tym temacie ciągniemy się daleko w ogonie Europy. Ale takie liczne place budów, mogą doprowadzić do kompletnego chaosu i nieodwracalnych zmian. Chodzi o brak jakiegokolwiek ładu architektonicznego w naszym kraju. Są odpowiedzialne za to służby, ale stały się one symbolem braku kompetencji i brak z ich strony jakiegokolwiek działania. Dzięki temu mamy dziś oszpecone krajobrazy domkami niczym z horrorów. Piękno jak wiadomo jest rzeczą gustu i jest niewymierne, ale zachwiany jest wtedy porządek i ład krajobrazu, wiec nie powinno być płaskich dachów w terenie, gdzie dominują spadziste szczyty domów góralskich. Tak samo taki podhalański symbol nijak się ma do osiedla prostokątnych domów jednorodzinnych. Jeszcze gorzej wygląda to w regionie szczególnie cennym przyrodniczo lub w obszarze zabudowy uznanej za zabytek. W takim tempie nasze miasta i wsie będą przypominać najgorsze inwestycje rodem z Las Vegas, czyli staną się symbolem kiczu i bezguścia. Chyba nie zależy nam na tym, że zamiast parków narodowych będziemy mieli tandetne osiedla mieszkaniowe a średniowieczne starówki w takich miastach jak Kraków czy Gdańsk, zamienią się w miejsca pełne biurowców i krzykliwych reklam. Wolność źle pojęta może być zagrożeniem, o czym już niejednokrotnie nasz kraj się przekonał na własnej skórze.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.